W pogoni za cieniem..

Tu jest miejsce na Wasze pytania i opinie. Można przedstawić swoje zdanie, niekoniecznie na tematy ściśle związane z tym, o czym piszemy w magazynie.
diskoman
Posty:27
Rejestracja:piątek 12 gru 2003, 00:00
Re: W pogoni za cieniem..

Post autor: diskoman » sobota 21 lut 2004, 13:22

...panowie, po co te krzyki..?



wszyscy zgodnie twierdzimy, ze do muzyki potrzebny jest tak talent, jak i odpowiedni sprzet..



pozdrawiam...

**********************



Jasne!

Awatar użytkownika
pawello
Posty:968
Rejestracja:piątek 02 maja 2003, 00:00
Lokalizacja:Tarnów, Polska
Kontakt:

Re: W pogoni za cieniem..

Post autor: pawello » sobota 21 lut 2004, 13:46

To zdanie wybitnie nie ma sensu...

**********************



O! teraz mozemy pogadac



Juz sie deklaruje - np w watku na temat anologowego lub cyfrowego sumowania panowie sie rozwodza na temat jakichs szczegolow zawartych w sygnale na poziomie -145 dB.. Ciekawe - owszem - i przydatne - byc moze.. I podobno te szczegoly slysza "zlote uszy".. Nie lubie mydlenia ludziom oczu technika i rownoczesnego wkladania im w uszy nedznych nagran i mialkiej produkcji - tak to sie czesto u nas dzieje - i nie jest to personalny przytyk .. Co do gratow - pisalem o "metkach" wiec sie juz nie bede powtarzal.. Chce tylko znac wasze zdanie na temat trendu jaki panuje tutaj w wypowiedziach (jakosc jakosc jakosc jakosc)..



Ludzie wiedzą,że ważny jest zarówno sprzęt,muzycy,ucho realizatora, jak i pomieszczenie....

**********************

Ty to wiesz.. ja to wiem.. i napewno sporo ludzi to wie - ale czy wszyscy ?
[addsig]
uniżenie kłaniam :-)

Awatar użytkownika
matiz
Posty:3424
Rejestracja:poniedziałek 29 wrz 2003, 00:00
Kontakt:

Re: W pogoni za cieniem..

Post autor: matiz » sobota 21 lut 2004, 14:11

Jakie metki?

Watek, do ktorego sie odnosimy, jest techniczny. Nie ma tam mowy o tym, co bedzie w ten sposob zgrywane, tylko czy konkretnie takie rozwiazanie techniczne ma sens. Czy w kazdym poscie na tematy techniczne trzeba umieszczac specjalny disklajmer?

Pytanie:

"Zdaje sobie sprawe, ze muzyka jest najwazniejsza, ale ja tylko chce sie zapytac, dlaczego ta najwazniejsza muzyka nie chce mi sie nagrywac na SB przez mikrofon, bo nagrywa sie sam szum?"

Odpowiedz:

"To nieistotne, muzyka jest najwazniejsza, nie przejmuj sie, ze sie nie da nagrywac, jak jest dobra, to sie obroni."



O to chodzi?

A.Misiak
Posty:4
Rejestracja:wtorek 09 gru 2003, 00:00

Re: W pogoni za cieniem..

Post autor: A.Misiak » sobota 21 lut 2004, 15:11



Juz sie deklaruje - np w watku na temat anologowego lub cyfrowego sumowania panowie sie rozwodza na temat jakichs szczegolow zawartych w sygnale na poziomie -145 dB.. Ciekawe - owszem - i przydatne - byc moze.. I podobno te szczegoly slysza "zlote uszy".. Nie lubie mydlenia ludziom oczu technika i rownoczesnego wkladania im w uszy nedznych nagran i mialkiej produkcji



**********************



O naprawdę? Ciekawe rzeczy słyszę,więc muszę się tu wtrącić!!!

I to ty napewno jesteś specjalistą od oceny miałkich produkcji i nędznych polskich nagrań.Hmm...ciekawe?

Człowieku,ludzie tu przychodzą po radę lub jej udzielają w zależności od stopnia wiedzy i doświadczenia.Nikt tu nikomu oczu nie mydli techniką.

To kopalnia wiedzy.Zastanów się zanim coś takiego napiszesz...



A.Misiak

Awatar użytkownika
pawello
Posty:968
Rejestracja:piątek 02 maja 2003, 00:00
Lokalizacja:Tarnów, Polska
Kontakt:

Re: W pogoni za cieniem..

Post autor: pawello » sobota 21 lut 2004, 16:03

Witam



Poniewaz rozpetalem mala burze a nie mam dzis najlepszego dnia na dyskusje - zapytam krotko i przy szyi:

Jak sadzicie: czy nie przesadzamy czasem z tymi technologicznymi rozwazaniami? Czy to nie jest troche tak ze zajmujemy sie jakimis pierdolkami ktorych nie slychac a malo miejsca pozostaje na koncepcje? Nie jestem ani od oceniania ani od werdyktow w jakiejkolwiek dziedzinie..Nie podwazam sensu cytowanych przeze mnie pytan czy wypowiedzi.. Robie swoje i nikomu nie przeszkadzam myslec po swojemu.. Moj post to tylko pytanie - gdzie sens w tej "pogoni za cieniem" czyli rozwazaniami nad szumosygnalem na poziomie -145 decybeli? Czy nie za bardzo zajmujemy sie w ogole ta technologia? Jeszcze pare lat temu byly tylko szpulaki analogowe..Jeszcze pare lat temu o 24/96 nawet wrony nie cwierkaly a teraz? Juz 16 bitow nie wystarcza..Technologia i jakosc - a gdzie MUZYKA? Jak sadzicie?



P.S. Mam swoje prawo do oceny dokonan innych.. Poniewaz poza tym ze jestem realizatorem nagran i muzykiem to jestem jeszcze odbiorca z subiektywnym zdaniem..:-) I dla mnie wyglada to tak ze porzadnych muzycznie produkcji w naszym kraju coraz MNIEJ..Sa perelki ale wieprzy wiecej.. Niniejszym koncze co rozpetalem i pozostawiam Wam pole do odpisu
[addsig]
uniżenie kłaniam :-)

Awatar użytkownika
pawello
Posty:968
Rejestracja:piątek 02 maja 2003, 00:00
Lokalizacja:Tarnów, Polska
Kontakt:

Re: W pogoni za cieniem..

Post autor: pawello » sobota 21 lut 2004, 17:21

Zapomnialem dodac..



JA sie nie czuje zadnym autorytetem oraz gwiazda zebym mial stracha przed osmieszeniem sie :) Wszyscy dyskutujemy i wymieniamy poglady.. Nie jestem ani alfa ani omega.. Tez moge zadawac pytania - nawet glupie.. Fakty mowia za siebie - wciaz jestem realizatorem i wciaz pracuje - gdybym byl cienki to bym nie mial pracy Kazdy z nas sie ciagle uczy czegos nowego - ja tez.. Nie mialem zamiaru postponowac niczyich wypowiedzi ani pytan - zadalem po prostu swoje - moze glupie moze nie.. Ilu nas tutaj tyle zdan Za to Ci ktorzy sugeruja mi osmieszanie sie - sa w gruncie rzeczy zabawni.. Peace!.. Pozdrawiam wszystkich muzykow.. producentow.. realizatorow i mlodych zielonych jeszcze pasjonatow realizacji dzwieku! Zawsze sluze rada pomoca o ile bede potrafil..
[addsig]
uniżenie kłaniam :-)

Awatar użytkownika
spiker
Posty:1211
Rejestracja:czwartek 17 paź 2002, 00:00

Re: W pogoni za cieniem..

Post autor: spiker » sobota 21 lut 2004, 18:56

Ja Cię, Pawello poprę.

Tylko, że tego się nie da w formie manifestu powiedzieć. MOgę mówić tylko o sobie: MASZ RACJĘ! Ja tez stwierdziłem, że gonitwa za coraz nowszym softem, lepszymi interfejsami (w moim przypadku) przesłoniła mi to czego tak naprawdę chcę - tworzenie muzyki. Trwało ( bo już nie trwa ) samousprawiedliwianie się typu: nie, nie zrobię tego kawałka bo potzrebne mi to i to i taka wtyczka i taka gitara, a nie mam, więc nie zrobię, poczekam i wtedy zrobię...i tak w kółko. Potem popukałem się w głowę i stwierdziłem, że jak coś nie jest dobre na surowej gitarze solo, lub fortepianie to nie zrobię z tego nic lpeszego choćbym nie wiem jakie wtyczki i instrumenty miał.

Z podobnej konstatacji między innymi wzięły się programy z serii "unplugged"... gdzie mogło się okazać ile w hitach radiowych i płytowych jest faktycznego geniuszu, a ile technicznej konfekcji.





pozdrowienia
przed użyciem programu zapoznaj się treścią instrukcji załączonej do opakowania bądź skonsultuj się z producentem lub dystrybutorem oprogramowania...

Awatar użytkownika
PSP
Posty:172
Rejestracja:poniedziałek 17 lut 2003, 00:00
Kontakt:

Re: W pogoni za cieniem..

Post autor: PSP » sobota 21 lut 2004, 19:40

Rzeczywiscie to chyba robienie burzy w szklance wody.



W ostatnim Sound on Sound jest bardzo ciekawa rozmowaz z Johnem Frye na temat nagrywania ostatniego albumu Outkast.

Pada tam bardzo ciekawe stwierdzenie, ze zdaje sobie sprawe ze istnieje wile przelomowych plyt/albumow ktore z punktu widzenia realizacyjnego nie sa zbyt dobrze zrobione. Mimo to przejda do historii i wywyarly na niego i na jego postrzeganie muzyki ogromny wplyw.



Tak jak w watku masteringowym pisalem talentu czlowieka zadne narzedzie nie zastapi na zadnym etapie (czy to kompozycji, czy to wykonania, czy tez nagrania, czy tez miksowania, czy tez masteringu).



Z drugiej zas strony mowienie ze nie ma sensu rozmowa o jakosci narzedzi na jakich sie pracuje jest druga skrajnoscia, ktora moim zdaniem rowniez do niczego nie prowadzi.



Antoni Ozynski

PSPaudioware.com










Awatar użytkownika
MB
Posty:3318
Rejestracja:wtorek 09 kwie 2002, 00:00

Re: W pogoni za cieniem..

Post autor: MB » sobota 21 lut 2004, 20:01

Koledzy, chyba nie zauważyliście, że prawicie truizmy. Powtarzacie te same banalne uwagi, które padały już dziesiątki razy i na tym forum i na różnych grupach dyskusyjnych i listach, a nawet we wstępniakach do EiS oraz wywiadach udzielanych przez muzyków. Szczerze mówiąc powoli zaczyna to już być nudne, gdy kolejny uczestnik odkrywa w sobie filozofa i budzi się w nim potrzeba posłannictwa i wygłaszania znów tych samych refleksji. Wszyscy już doskonale i do znudzenia wiedzą, że muzyka jest najważniejsza. Wszyscy widzą, że w ostatnim dziesięcioleciu prawdziwa sztuka ustępuje miejsca tandecie, a braki warsztatowe próbuje się zamaskować technologią. Oczywiście nigdy dość przypominania, że nie ma sensu gonić za bitami i decybelami, i lepiej szlifować umiejętności i uczyć się podejścia w którym techniczne ograniczenia nie są przeszkodą a właśnie źródłem inspiracji. Ale czy naprawdę musimy do wypowiadania tych niestety oklepanych, a nie odkrywczych prawd rozpoczynać nowy wątek i kruszyć w nim kopie?



Z drugiej strony- chcecie czy nie, to forum i to pismo jest mocno ukierunkowane na technologię, a mniej na sztukę. Wystarczy spojrzeć na tytuły działów forum: "problemy ze sprzętem" i "problemy z oprogramowaniem". Najwyraźniej "problemy z aranżacją" nigdy nikomu nie były potrzebne, i choć tak naprawdę nikt nikomu nie broni rozmawiać o środkach wyrazu artystycznego, to najwyraźniej są do tego lepsze miejsca (również w sieci). A może by tak samemu zagaić właśnie taką dyskusję?



pozdrawiam

MB

Awatar użytkownika
mr-hammond
Posty:1416
Rejestracja:poniedziałek 08 gru 2003, 00:00

Re: W pogoni za cieniem..

Post autor: mr-hammond » sobota 21 lut 2004, 20:19

...Koledzy, chyba nie zauważyliście, że prawicie truizmy. Powtarzacie te same banalne uwagi, które padały już dziesiątki razy i na tym forum i na różnych grupach dyskusyjnych i listach, a nawet we wstępniakach do EiS oraz wywiadach udzielanych przez muzyków. Szczerze mówiąc powoli zaczyna to już być nudne, gdy kolejny uczestnik odkrywa w sobie filozofa i budzi się w nim potrzeba posłannictwa i wygłaszania znów tych samych refleksji. Wszyscy już doskonale i do znudzenia wiedzą, że muzyka jest najważniejsza. Wszyscy widzą, że w ostatnim dziesięcioleciu prawdziwa sztuka ustępuje miejsca tandecie, a braki warsztatowe próbuje się zamaskować technologią. Oczywiście nigdy dość przypominania, że nie ma sensu gonić za bitami i decybelami, i lepiej szlifować umiejętności i uczyć się podejścia w którym techniczne ograniczenia nie są przeszkodą a właśnie źródłem inspiracji. Ale czy naprawdę musimy do wypowiadania tych niestety oklepanych, a nie odkrywczych prawd rozpoczynać nowy wątek i kruszyć w nim kopie?



Z drugiej strony- chcecie czy nie, to forum i to pismo jest mocno ukierunkowane na technologię, a mniej na sztukę. Wystarczy spojrzeć na tytuły działów forum: "problemy ze sprzętem" i "problemy z oprogramowaniem". Najwyraźniej "problemy z aranżacją" nigdy nikomu nie były potrzebne, i choć tak naprawdę nikt nikomu nie broni rozmawiać o środkach wyrazu artystycznego, to najwyraźniej są do tego lepsze miejsca (również w sieci). A może by tak samemu zagaić właśnie taką dyskusję?



pozdrawiam

MB...

**********************





zgadzam sie :)


ODPOWIEDZ