Widocznie czołowi masteringowcy w tej branzy tez sie mylą zalecając aby w dostarczonych do nich miksach stopka i werbel były trochę ponad stan. Ale pewnie robia jakis błąd w masteringu bo im ta stopka z werblem cichnie.

...
**********************
Nadal gdzies dzwoni, ale nie wiadomo gdzie :)
Ale do rzeczy:
Czolowi masteringowcy w tej branzy:
a) wiedza, ze premastering to nie tylko zmiazdzenie brzmienia
b) umieja sie dostosowac do warunkow - gdy nie ma mozliwosci zdobycia innej wersji miksu
c) sa swiadomi tego, ze jezeli istnieje mozliwosc dostarczenia roznych wersji miksu (co wcale sie nie tyczy wylacznie wokalu czy werbla i stopki), wiedza, ze mozna sobie pozwolic na duzo wiecej i wtedy ewentualnie to wykorzystaja
I dalej: nader czesto na tym forum posluguje sie przykladami, co teraz tez uczynie.
Proponowales eksperymenty, bedziesz je mial
Proponuje wykonac podany wyzej przez Ciebie tes w nastepujacych warunkach (jezeli oczywiscie masz mozliwosc):
- na bardzo krotkich czasach stlumic werbel/stope za pomoca przykladowo:
a) PSP MasterComp ustawionego na krotkie czasy
b) przecietnego kompresora wtyczkowego, ustawionego nawet na czasy znacznie dluzsze niz MasterComp
- powtorzyc powyzsze dla:
a) L2
b) Xenon
za kazdym razem dla podobnych czasow pracy nalezy tak ustawic prog, by wartosc tlumienia byla podobna; kolejnym jakze wartosciowym przykladem tego eksperymentu bedzie wydluzenie czasow ataku
- powtorzyc efekt z kompresorem na bardzo duzym tlumieniu sygnalu dla
a) stereo
b) M/S
- zrobic warianty bardzo duzego tlumienia przy pomocy MasterComp korzystajac z jego filtra w sidechain
To na poczatek, bardzo proste eksperymenty.
Musisz tez byc swiadom, ze inaczej dziala Waves C1, a inaczej Weiss DS1, tak samo, jak istnieje przepasc miedzy TC MasterX3/4 a TC MDx zwlaszcza w mozliwosci uzyskania mocno podglosnionego materialy bez zbytniej ingerencji w jego brzmienie.
(Szkoda, ze nie masz okazji slyszec przejsciowych wersji Xenona (zanim zostal oficjalnie pokazany), tego jak inaczej (nie lepiej lub gorzej ale inaczej) dzialal pod wzgledem transjentow)
I jeszcze dwie historyjki z ostatnich dni, dotyczacych premasteringu majacego na celu na ile to mozliwe zachowanie brzmienia zrodlowego. Pare tygodni temu kolega kupil karte UAD z prawie wszystkimi licencjami na wtyczki. Zmiksowal utwor, zabral sie za mastering, wyslal mi do odsluchania wersje przed i po.
Bylo glosniej, wiec sie podobalo. Niestety porownanie obu wersji "na ucho" na takiej samej glosnosci obnazylo bledy jego "polepszonej wersji".
Zrobilem mu w ciagu chwili przykladowe podciagniecie sygnalu praktycznie bez zmiany w brzmienie (tu uwaga: caly czas mam na mysli to, co sie slyszy, a nie to, co widac na monitorze), jedynie nieznacznie poszerzajac baze stereo w zakresie srodka pasma. Glosnosc mojej probki byla jeszcze wieksza, niz jego "mastering"
Wyslalem, bardzo mu sie podobalo, zapytal, jak uzyskalem tak duza glosnosc, praktycznie bez zmiany brzmienia, czego dowodem bylo naprzemienne odsluchiwanie wersji bez masteringu z ta zmieniona, po uprzednim sciszeniu tej drugiej do subiektywnej glosnosci pierwszej.
To byla zabawa na szybko, teraz przyklad drugi, juz powazny. Nie dalej, jak dwa miesiace temu mialem zlecony mastering oryginalnych tasm mono (to jest dosc istotne, ze mono - gorzej dla mnie z punktu widzenia zabiegow na dzwieku!) z poczatku lat '50 nie byle kogo, bo nagran K. Komedy. Nagrania musialem przygotowac do wspolczesnych wymagan, a wiec troche odszumic, wyczyscic roznego rodzaju zaklocenia, brudy, dropy tasmy, usunac brumienie calej mechaniki magnetofonu itp, oraz podniesc glosnosc, usunac niepotrzebne szybkie szpilki sygnalow, jezeli takie w ogole na tasmie by byly. Nic innego jak typowa praca.
Pytanie: jak myslisz: czy dopuszczalne byloby zniszczenie tego archiwalnego, cennego nagrania poprzez zatracenie lub zmiane elementow brzmienia? Dla mnie absolutnie niedopuszczalne.
Mimo wszystko nie bylo problemu by zrobic wszystkie zabiegi tak, by w efekcie koncowym uzyskac diametralnie wyzszy poziom nagrania przy mimo wszystko nizszym poziomie szumow od oryginalu, z jednoczesnym zachowaniem brzmienia calej sciezki wlacznie z ambientem pomieszczenia, w ktorym dokonano tego nagrania "na setke" oraz bez utraty atmosfery "starego" dzwieku.
(probek "przed" i "po" nie moge udostepnic publicznie, ale jesli koniecznie chcesz, jestem w stanie umowic sie na prezentacje na miejscu w studio; powyzszy opis nie ma na celu przechwalek przedstawiajacych powage prac, z jakimi sie zmagam, zdecydowalem sie przedstawic powyzszy przyklad jako jeden z konkretnych dowodow, ze mozna pracowac w taki, a nie inny sposob)
To taki przyklad, ktorych moge podac wiecej, jesli chodzi o zabiegi majace na celu niedestruktywnosc oryginalnego brzmienia.
Oczywistym jest, ze "masakrujac" brzmienie beda zawsze zmiany, szczegolnie jesli zalozy sie ingerencje w brzmienie. Nie znaczy to jednak, ze z zasady zawsze ma ucierpiec na tym wokal, werbel czy stopa, co napisalem na poczatku tej wypowiedzi.
To tyle, co mam do powiedzenia w tej kwestii.
Nie odpowiadam na porady via prywatny mail. Od tego jest to forum!