Pseudo-intelektualna muzyka

Tu jest miejsce na Wasze pytania i opinie. Można przedstawić swoje zdanie, niekoniecznie na tematy ściśle związane z tym, o czym piszemy w magazynie.
Awatar użytkownika
PiotrK
Posty:1517
Rejestracja:czwartek 14 mar 2002, 00:00
Re: Pseudo-intelektualna muzyka

Post autor: PiotrK » poniedziałek 31 sie 2009, 16:19

Post został usunięty.
Ostatnio zmieniony piątek 01 lut 2019, 03:27 przez PiotrK, łącznie zmieniany 1 raz.
[Użytkownik usunął konto]

Awatar użytkownika
mr-hammond
Posty:1416
Rejestracja:poniedziałek 08 gru 2003, 00:00

Re: Pseudo-intelektualna muzyka

Post autor: mr-hammond » poniedziałek 31 sie 2009, 17:09

Panowie nie uszczęsliwimy nikogo na siłę. Ostatnio w ręce wpadł mi projekt Mikromusic, oraz Bisquit. Słuchając tych dwóch wykonawców miałem wrażenie że nagle coś ruszy czegoś takiego "w zetce" :) jezscze nie było. Próba przekonania znajomych kończyła się fiaskiem.


Pokolenie Discopolo słucha ich troje, potem doda, teraz feel  to ciągle ten jeden odbiorca nie nawrócimy ich na "dobrą" ( wg naszych gustów) muzykę.  A generalnie to jest tak że jak naród będzie śpiewał moje (czy twoje)  przeboje to i tak reszta  napisze że dno .




Awatar użytkownika
Sixtus
Posty:111
Rejestracja:środa 12 mar 2003, 00:00

Re: Pseudo-intelektualna muzyka

Post autor: Sixtus » poniedziałek 31 sie 2009, 18:34

 


"Gdzie nie ma serca, muzyka istnieć nie może" - F.Chopin


Nie ma muzyki w sercach, nie ma ma muzyki w radio. Proste.


Jest sieczka w sercach, w emocjach - to i jest sieczka w radio.


Z tymi utalentowanymi muzykami w PL nie przesadzałbym. Oczywiście, wielu sprawnych technicznie jest, mających obce zagrywki i  "obce" standardy, w palcu. Nie to jednak czyni dobrego artyste - lecz umiejetnosc przekladania emocji na jezyk muzyki. Jesli mam o czym opowiadac, jesli mam pasje - niewazna konwencja i styl - prawda obroni sie sama.  Jesli nie ma prawdy - to przebieranie sie w modne "skórki" - raz disco, raz pop-rock, raz r&b - JEST TYLKO PLASTIKOWA  ILUZJA. 


 


 


 


wishmaster101
Posty:48
Rejestracja:poniedziałek 29 cze 2009, 00:00

Re: Pseudo-intelektualna muzyka

Post autor: wishmaster101 » poniedziałek 31 sie 2009, 18:41

  Lily eventually used her father's connections to get signed to London Records a part of the Warner Music in 2002.


.................................


 


No i co z tego? Tez moga wpisac w moje ewentualne bio, ze mam znanego (muzycznie) dziadka ze od 1996 obijam sie tu i tam i jak odniose sukces to teoria spisku gotowa. A prawda jest jak tyłek


Ale Ty pewnych rzeczy nie przyjmujesz do wiadomosci, bo czujesz sie lepiej z ta swoja teoria roli muzyka w spoleczenstwiej. Jako "ofiara", usprawiedliwienie dla lenistwa i nieudolnosci.  Zaloze sie, ze strasznie Ci zal epoki komunizmu, tam by Cie odpowiednio "rozreglamentowali rynkowo" i bylo by cacy. Szkoda tylko wielka, ze ci najwieksi w dziejach muzycy, na ktorych nazwiska pewnie z automatu merdasz ogonem (zreszta jak my wszyscy) tak proste rzeczy rozumieli swietnie, dawali tylka az iskry strzelaly. A nawiasem wielkie rozczarowanie, ze okopany w swojej barykadzie tylko krytykujesz i nie potrafisz juz wychwycic ciekawych niuansow w rzeczach wybiegajacych poza deklarowany RODZAJ Pewien bardzo wazny detektor Ci sie zepsul. Nalezy ograniczyc spozycie. (i sluchanie wylacznie wlasnej tylko muzyki)


wishmaster101
Posty:48
Rejestracja:poniedziałek 29 cze 2009, 00:00

Re: Pseudo-intelektualna muzyka

Post autor: wishmaster101 » poniedziałek 31 sie 2009, 18:44

ps. ale w bio Lily "spiskowcy" juz nie wpisza, ze sie pultala miedzy narkusami na Ibizie i handlowala ecstasa


Janusz_M
Posty:340
Rejestracja:czwartek 08 sty 2009, 00:00

Re: Pseudo-intelektualna muzyka

Post autor: Janusz_M » poniedziałek 31 sie 2009, 20:56

ps. ale w bio Lily "spiskowcy" juz nie wpisza, ze sie pultala miedzy narkusami na Ibizie i handlowala ecstasa...

Na Wikipedii o tym piszą. Tylko co to ma do rzeczy?

A sukces mozna bardzo roznie rozumiec. Jedni za sukces uznaja fakt, ze chce ich sluchac (i kupowac) kilkaset tysiecy, dla innych sukcesem jest robienie
muzyki dla kilkudziesieciu fanow za przyslowiowe "Bog zaplac".


A my cały czas mówimy o sukcesie komercyjnym.


Na koniec proponuję ci obejrzeć film „Before music dies” traktujący o współczesnym przemyśle muzycznym w USA. Moje zdanie się nie liczy bo nie jestem w sumie tylko obserwatorem sytuacji a nie jej uczestnikiem, ale może przekona cię Erikah Badu lub Bono?



Awatar użytkownika
winnicki
Posty:374
Rejestracja:czwartek 11 sie 2005, 00:00

Re: Pseudo-intelektualna muzyka

Post autor: winnicki » poniedziałek 31 sie 2009, 23:56

...
ps. ale w bio Lily "spiskowcy" juz nie wpisza, ze sie pultala miedzy narkusami na Ibizie i handlowala ecstasa...

Na Wikipedii o tym piszą. Tylko co to ma do rzeczy?


No, że w andergrandzie była {#śmiech} 


Awatar użytkownika
PiotrK
Posty:1517
Rejestracja:czwartek 14 mar 2002, 00:00

Re: Pseudo-intelektualna muzyka

Post autor: PiotrK » wtorek 01 wrz 2009, 00:05

Post został usunięty.
Ostatnio zmieniony piątek 01 lut 2019, 03:26 przez PiotrK, łącznie zmieniany 1 raz.
[Użytkownik usunął konto]

wishmaster101
Posty:48
Rejestracja:poniedziałek 29 cze 2009, 00:00

Re: Pseudo-intelektualna muzyka

Post autor: wishmaster101 » wtorek 01 wrz 2009, 10:16

Z psychologii wynika, że ludzie lubią się oszukiwać (...) za bardzo wierzysz w to, co aktualnie promowane(...)"współczesny produkt pokolenia MySpace i YouTube"(...)jeśli ktoś się nie będzie z Tobą zgadzał, to po pierwsze - "na pewno zazdrości", po drugie na pewno "jest lewakiem/pisiorem/moherem/katolem" (niepotrzebne skreślić), po trzecie - malkontentem, co wszędzie wietrzy spisek

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Bardzo malo mnie interesuje kto jaki ma emocjonalny czy polityczny problem.
Nie jestem psychiatra a polityke mam gdzies, zwlaszcza polska polityke. Moge tylko wspolczuc, ze przemysliwasz o suchej galezi. Wielka szkoda. Ale...slepa uliczka w ktora zabrnales, to tylko Twoj problem. On zdecydowanie nie jest problemem wszystkich muzykow, co starasz sie wmowic pozostalym. Jesli chodzi o moje jakoby "myslenie zyczeniowe", to w gruncie rzeczy ogranicza sie ono do - jak sadze - calkiem przytomnego pogladu, ze muzyk NA PRAWDE utalentowany/nieprzecietny, NA PRAWDE pracowity, NA PRAWDE uparty... - nie potrzebuje juz innego "kapitaliku" zeby zaistniec. Wbrew temu co twierdzisz muzyczna branza jest w istocie glodna, wrecz zachlanna na rzeczy nowe, oryginalne. O ile muzyk spelnia wspomniane wczesniej trzy warunki, to nie ma takiej sily powstrzymujacej, zeby swiat sie o takim kims nie dowiedzial.
Powiedzmy sobie jednak wprost: muzyk muzykowi nie jest rowny. Pewnie az 90% to artysci przecietni, albo bardzo przecietni. Jesli z takim wczesniejszym zastrzezeniem bedziesz wyrokowal o szolbiznesie, trudach drogi na szczyt, spiskach itd.. - to ok. Rob sobie to. Moze nawet niekiedy przyznam Ci racje, moze nawet przeleje symboliczne euro w ramach wsparcia dla jakiejs  politycznej organizacji muzycznych kombatantow - obecnie zblazowanych gawedziarzy "wojujacych" ze "spiskami" szolbiznesu.


wishmaster101
Posty:48
Rejestracja:poniedziałek 29 cze 2009, 00:00

Re: Pseudo-intelektualna muzyka

Post autor: wishmaster101 » wtorek 01 wrz 2009, 10:36

ps.


glowa do gory, i na prawde szczerze pozdrawiam, zycze Ci jak najlepiej


http://www.youtube.com/watch?v=emavGdhqe5c


ODPOWIEDZ